Jestem psycholką

4
Correct me if I’m wrong, ale kilkadziesiąt lat temu ludzie bardziej uważali na słowa. Ulicami nie chodziły dziwki, tylko panie lekki obyczajów, ludzie nie kurwowali z byle powodu, nie oceniali człowieka po pierwszym spotkaniu i nie uzewnętrzniali tychże myśli przy drugiej osobie. Ale czasy są jakie są, a każdy nazywany jest psycholką lub psycholem. Kto bogatemu zabroni?

Bo widzicie, mianem psychola możemy określić każdego. W sumie nie jest to obraźliwe, ale jakby się tak nad tym zastanowić, to jednak coś jest na rzeczy i chyba tak nie wypada. Sama do siebie nie gadam (przynajmniej nie w miejscach publicznych), nie jestem ani obłąkana, ani jakoś ponadprzeciętnie zagubiona w tym świecie. Psycholką nie jestem określana często, ale parę razy tak było – zresztą, chyba jak u każdego. Natomiast bardzo często, głównie w autobusach, przysłuchując się zbuntowanym nastolatkom, słyszę to określenie. Zagadnienie dość żenujące, ale po kilkunastu wieczornych refleksjach, przy wzięciu pod uwagę kryteriów zbuntowanych nastolatek i reszty społeczeństwa stwierdziłam, że ja też chyba jestem psycholką.

Jestem psycholką, bo mój głos jest kameleonem i często się zmienia, w zależności od nastroju/zmęczenia. Jestem psycholką, bo społeczeństwo wymaga noszenia w zimie czarnego, ewentualnie granatowego płaszcza, a ja paraduję w oczojebnej różowej puchówce. Jestem psycholką, bo mam swoich kilka zasad, od których nigdy nie odstąpię. Jestem psycholką, bo mam swoje zdanie na temat śmierci (btw, post o eutanazji będzie, jak trochę podrosnę). Jestem psycholką, bo w przeciwieństwie do żeńskiej populacji mojej klasy, szkoda mi kilku stówek na jakąś markową bluzę (btw[2], o tym także będzie post). Jestem psycholką, bo jestem domatorką i nie przepadam za głośnymi imprezami. Jestem psycholką, bo oprócz czasów dzieciństwa, kiedy na urodzinach cioci moczyłam paluszek w kieliszku, nie miałam w ręku wódki. Jestem psycholką, bo nigdy w życiu nie paliłam papierosów. Jestem psycholką, bo nie jaram się sezonowymi mgiełkami z ejwonu i wybieram porządne, markowe perfumy. Jestem psycholką, bo noszę zegarek. Jestem psycholką,bo mam i czytnik ebooków, i tablet, a przecież każdy głupi wie, że to to samo. Jetsem psycholką, bo lubię czytać książki. Jestem psycholką, bo filmy lub seriale oglądam od wielkiego dzwonu. Jestem psycholką, bo lubię na wakacjach pojechać za granicę na obóz językowy. Jestem psycholką, bo 90% zimowych weekendów spędzam na nartach. Jestem psycholką, bo potrafię gdzieś rzucić telefon i zorientować się, że go nie mam, dopiero wtedy, gdy wychodzę na miasto. Jestem psycholką, bo jestem jedynaczką. Jestem psycholką, bo jestem oszczędna i nie wydaję na drogie głupoty pieniędzy moich rodziców.

Jestem psycholką, bo jestem sobą.
A ty?
Witaj psycholu.

Do napisania wkrótce,
„Psycholkowata”, pozdrawiająca swoich psycholi – Lejdi Gagat 🙂

Reklamy

5 thoughts on “Jestem psycholką

  1. Misha 23 lutego 2015 / 17:54

    Bardzo lubię czytać Twoje wpisy. 🙂 Faktycznie, współcześnie rzucanie takim słownictwem nie tylko jest powszednie, jest wręcz pożądane, żeby być „fajnym” i pasować do pewnego środowiska. Bo jak nie pasujemy, to jesteśmy kimś gorszego gatunku. Ale podobno tylko wariaci są cokolwiek warci. 😉 Chociaż to dziwne, że bycie spokojnym, „normalnym”? człowiekiem jest odbierane jako wariactwo, a nie pamiętanie weekendów przez „taaaaką imprezę” jest czymś ok.

    Polubienie

  2. Michał Małysa 23 lutego 2015 / 18:06

    „Correct me if I’m wrong, ale kilkadziesiąt lat temu ludzie bardziej uważali na słowa. Ulicami nie chodziły dziwki, tylko panie lekki obyczajów, ludzie nie kurwowali z byle powodu”
    Nie wiem jak w wielkim świecie, ale u mnie na wsi odkąd pamiętam mówiło się „klniesz jak stary pegeerus” i zarówno obecność tego frazeologizmu, jak i kontakty z osławionymi „starymi pegeerusami” nakazują mi uważać, że wcale nie zważano na słowa 😉

    Polubienie

    • monikagagat 23 lutego 2015 / 22:35

      Ja nie żyłam w tamtych czasach, ale wydaje mi się, że w miastach była większa kulturka. Zwłaszcza w środowiskach uczelnianych, kiedy nauka była czymś dodatkowym, bardziej wynikającym z tradycji rodzinnych i chęci przeciwstawieniu się władzy. Ale mogę się mylić 🙂

      Polubienie

  3. Luna 24 lutego 2015 / 19:17

    Cześć psycholko. Chyba masz rację że w dzisiejszych czasach każdy jest trochę psycholem. Ja się przynajmniej za normalną nie uważam. Każdy kto jest sobą i nie próbuje nikogo naśladować jest psycholem 😀 Pozdrawiam Luna

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s